niedziela, 20 lipca 2014

003. Kolejny dzień zmagań.

Dzisiejszy dzień jak najbardziej pozytywny. Rano jak zwykle wstałam o 5:30, zrobiłam co musiałam i od 6 zaczęłam ćwiczyć. Niedzielny trening trwa tylko 21 minut, więc nawet zbytnio go nie odczulam. Jeden dzień w tygodniu można trochę odpocząć ;>. Mhm, powiedzmy. Już jestem tak przyzwyczajona do ćwiczeń, że nie wyobrażam sobie dnia bez nich. Nie jest mi już straszne jak kiedyś tak wczesne wstawanie. Czasami jak nastawiałam sobie budzik na 6 i mówiłam 'od jutra zacznę ćwiczyć' to jak budziłam się w nocy to go wyłączałam. Ten czas mam już na szczęście za sobą :). Codziennie wstaje i ćwiczę z uśmiechem na twarzy. Tak jak sobie obiecałam zaczął się kubkiem zielonej herbaty a potem omletem. Nie wyszedł mi on zbyt idealnie- chyba miałam za mała patelnie, ale w smaku był dobry.
 

 
Przepis znajdziecie tutaj -> klik.
Później w sumie nie robiłam nic nadzwyczajnego... ;) Posiedziałam wypiłam wodę z cytryną i zjadłam drugie
sniadanie.  
                             

Dzisiaj naszła mnie chęć na zjedzenie kiwi i banana. Uwielbiam takie połączenie. 

 
Na obiad miałam jakieś kluski i kiszoną kapustę, nic nadzwyczajnego, nie przepadam z kapustą,, ale ma mało kalorii, to zaryzykowałam.
 
Po obiedzie chwile odpoczęłam i poszłam się zmagać z kijkami od Nordic Walking. Pochodziłam godzinkę i według Endomondo spaliłam 114 kalorii, więc bądź co bądź jestem zadowolona. 
 
 
A na deser soczek jabłkowy....;)

I moja dzisiejsza kolacja. Sałata, pomidory koktajlowe, pół ogórka, trochę cebulki, biała rzodkiewka i kukurydza. Zjadłam jeszcze 3 plasterki szynki. Póki co jestem pełna. Koło 20 wypije sobie melisę, i o 22 pójdę spać. Trzeba wypocząć przed kolejnym ciężkim dniem. Mam nadzieję, że będzie pozytywny jak ten. Jak to mówią... jaki poniedziałek taki cały tydzień. 

 
A na koniec mój prawie idealny brzuch... A jak wiemy prawie robi wielka różnicę :). No nic, jak się chce mieć ładną sylwetkę to trzeba walczyć, coś za coś. Jutro ciąg dalszy moich zmagań. 

do jutra... ;>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz