piątek, 1 sierpnia 2014

005. dziewiętnaście dni!

Heej! :) Na samym początku chciałam się pochwalić, iż zgubiłam w ciągu piętnastu dni po centymetrze z uda, talii i szyi, więc jestem prze-szczęśliwa, bo miałam mały kryzys w diecie. Tak mnie łapała chęć na słodkie, że pomknęłam do szafki i zjadłam wszystkie ciasteczka a na drugi dzień z nerwów wszamałam całą czekoladę, jednak moja waga też się nie podniosła, nawet minimalnie spadła do 55,6 :). A moim drugim powodem do szczęścia jest fakt, że jeszcze dziewiętnaście dni i wracam do POLSKI. Cudownie. Teraz tylko wyczekuje do 20.08, godzina 17, kiedy wsiądę w samochód, żeby pojechać na autobus. Czeka mnie całonocna podróż i już nie mogę doczekać się tego dnia!!!! No, ale nic, nie ma co się ekscytować, bo jeszcze trzeba dać radę przez dziewiętnaście dni. Moje dni w ciągu dalszym wyglądają tak samo, poranne ćwiczenia, pilnowanie babci, gotowanie, sprzątanie, oglądanie 'Kości'. Dzisiaj rano miałam przejażdżkę do piekarni i rzeźni, więc pooddychałam świeżym powietrzem. ;) Po południu jadę do większego miasta na zakupy, więc dzisiejszy dzień powinien zlecieć mi w miarę szybko i przyjemnie, na obiad dzisiaj robię naleśniki, więc w dodatku będzie smaczny. 

pozdrawiam! ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz