poniedziałek, 8 września 2014

011. Szkoła i inne rozrywki ;-)

Hej!! :) Dzisiaj minął mi tydzień mojej diety i treningów. Jak było? Jeżeli chodzi o dietę to ciężko, ale powoli się przyzwyczajam, chodziłam przez cały dzień poddenerwowana i wkurzona, więc pewnie niektórzy ucierpieli z powodu mojego odchudzania.... ; > (wybacz Misiu:*). Jedzenie z tych pojemniczków jest baardzo męczące, ale myślę, że przetrwam już kolejne dwa tygodnie i zleci mi, z górki. Usłyszałam już parę komplementów, że brzuszek mi zjechał i schudłam, więc chyba nie jest najgorszej. A co do treningów to jestem zadowolona, z każdym kolejnym czuje, że mam w sobie coraz więcej siły :). Tradycyjnie między treningami a dietą wybieram się na przejażdżki rowerowe z babcią. 
Ogólnie to też mam za sobą pierwszy tydzień szkoły, w sumie to tydzień może niezupełnie, bo zaczęłam w czwartek, ale za to męczyłam się do niedzieli :-(. W czwartek i piątek miałam anatomie i masaż a cały weekend zajęcia z opiekuna medycznego. Nic te fantomy przez wakacje nie schudły- dalej ciężkie :). Na szczęście zajęcia szkolne minęły szybko...


a tutaj ja z Paulinką na piątkowym masażu ;-).


Fotki z niedzielnego spaceru z moim mężczyzną. Na szczęście pogoda jeszcze dopisywała, więc można było pochodzić. Przespacerowaliśmy się koło mojej ulubionej fontanny i tradycyjnie było trzeba zrobić zdjęcie....(;
* * *
A tak poza tym to bez zmian, kula się życie do przodu... OSIEM DNI NIE JEM JUŻ SŁODYCZY!!!!!! Jestem z siebie dumna, oby tak dalej.
buziak!


4 komentarze:

  1. Brawo za ten szlaban na słodycze! Ale jeśli chodzisz podenerwowana już kilka dni, to może czegoś brakuje w diecie?
    Chciałabym nominować Cię do akcji "Top 3 zdrowego i aktywnego życia" - jeśli oczywiście będziesz miała czas i chęć:)

    OdpowiedzUsuń
  2. pierwszy tydzień najgorszy... mój kryzys przypadł na dzień 6, ale dałam radę, Ty zresztą też!
    Trzymam mocno kciuki!

    http://nr1-fit.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie się czasem nie chce przygotowywać jedzenia do pracy, ale jakoś się zawsze zmotywuje, chyba głównie tym, że jak sobie sama nie zrobię tego jedzenia to potem pewnie zjem coś niezdrowego ;)
    Gratuluję akcji ze słodyczami, oby tak dalej! ;) Też sobie odliczam dni bez słodyczy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę dalszych sukcesów, tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń