wtorek, 21 października 2014

018.

Cześć Kochani! Jak ten czas szybko leci... jeszcze niedawno był pierwszy październik a dzisiaj już mamy 21... W sumie można by rzec, że październik idealny- słoneczko świeci, pogoda dopisuje. Ciągle straszą deszczami, ale u mnie póki co nie chce przyjść, ale to dobrze. W tym tygodniu trochę piekłam, gotowałam, w dalszym ciągu ćwiczyłam i starałam się spędzać czas aktywnie. 
Wczoraj zaczęła już 5 tydzień mojego treningu Focus T25 ALPHA Phase:) a od poniedziałku lecę z BETĄ. Efekty już są widoczne, wskakuje na wagę a tam 55 kg, jeszcze bym chciała zgubić z 2/3 kilogramy. W weekend niestety miałam szkołę, ale wykorzystałam fakt, że kończę przed 13 i pojechaliśmy w odwiedziny do znajomych... Ech, szkoda, że wszystko co dobre, szybko się kończy :(. Za szybko mijają te miłe chwile. W niedziele coś kiepsko się czułam, więc poszłam tylko napisać zaliczenie a potem wróciłam do domu, i do łóżeczka... Musiałam dojść do siebie, gdyż jechałam bawić bratanice. Rodzice chcieli iść szaleć na żużlu, heh :)

A tutaj karmienie... najpierw dała nam popalić i musieliśmy z Miśkiem słuchać 'koncertu' w jej wykonaniu, a potem grzecznie jadła... Musiałam do niej cmokać bo w innym wypadku nie była zainteresowana jedzeniem... Takie małe bobaski są przesłodkie, nie mogę się już takiego swojego szkraba doczekać...:*



Dietetycznie, zupa krem z marchewki ;-) Ostatnio stawiam na ostre przyprawy, więc z dodatkiem chili, paliło w buzi, ale była przepyszna. 

Ciasteczka i bezy... W klasie narzekali, że ciągle wrzucam na fejsa jakieś ciasteczka, jedzenie i inne pyszne rzeczy a im nic nie przyniosę... więc najechali mi na ambicje i postanowiłam zrobić małe co nieco i dla nich. Od tych ciasteczek unosił się cudowny zapach w domu, a potem w szkole... Jednak moja silna wola ze mną wygrała i nie skusiłam się na ani jedno ciasteczko!!!!;-)
 Mój mały Bąbel :) *brat*

 Z braku laku, musiałam kupić mullera banan-wiśnia, ale jak dla mnie bez szału. Kokosowo-pistacjowy najlepszy. 
 Moja mała bestia- Nensi.
 * * *
A dzisiejszy dzień mija mi spokojnie i bez jakiś szaleństw. Obecnie jestem w trakcie robienia prania a zaraz idę do biedronki po jakieś zakupy. Muszę zaopatrzyć się w jakieś warzywa i owoce, mam coś jeszcze chęć na tuńczyka, więc w piątek pewnie zrobię sałatkę. Od jakiegoś tygodnia chodzi też za mną łosoś... No nic, trzeba zaspokajać swoje kubki smakowe. Dzisiaj jeszcze lecę do cioci na obiad, ciekawe co mi zafunduje, teraz kiedy liczę swoje kalorie, staram się jeść dietetycznie to najlepiej lubię sobie wszystko zrobić sama w domu. A tak jak do kogoś się idzie to trzeba uszanować jego kuchnie i zjeść to co postawi pod nos, ale nic. Raz nie wciąż. 
* * *
Ogólnie to mam jeszcze taki dylemat kiedy można iść oglądać i przymierzać suknie ślubne... *.* 
W sumie datę mamy na 17.09.2016, więc trochę czasu jest+ jeszcze jestem na diecie, ale jak widzę na Facebooku albo Instagramie czy też na wystawie te piękne kreacje to aż mam ochotę wejść i przymierzyć <3. Jednego dnia muszę się chyba wybrać i zapytać ekspedientek kiedy można zacząć chodzić... Niby planuje od stycznia wszystko oblecieć, ale zobaczymy jak to będzie :). 
W chwili obecnej żyje już powoli przygotowaniami do świat, nie mogę się doczekać kiedy z Miśkiem pójdziemy kupować choinkę, bombki i będziemy ją stroić. W tym roku święta przygotowuje sama, bo babcia będzie pracować, więc przyjdzie na gotowe :p. To będą moje pierwsze samodzielne święta, a drugie spędzone razem z Narzeczonym. CUDOWNIE! Uwielbiam święta, mam nadzieję, że w tym okresie spadnie jakiś miły puszek a nie jak co roku będzie chlapa... 
Ok, mykam na zakupy, miłego tygodnia wszystkim życzę :*!

P.S => Buziaki dla Miśka, który się dopominał o notkę! :-*
KOCHAM!

4 komentarze:

  1. Jeszcze dwa lata i dużo może pozmieniać się w kwestii sukien ślubnych, ale chyba bym nie wytrzymała i już poszukiwała tej jednej jedynej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po kiecke idź po wakacjach i wysyłaj mi linki tych cudeniek :D:D może zrobisz się chudzielec i będziesz musiała przerabiać? pewnie tak :D a rok przed ślubem akurat a nawet 8-7 miesięcy :D Zuza

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie wyglądasz, promiennie :)
    Co do sukienki, to podobno powinno się pół roku przed ślubem. Wydaje się to trochę na ostatnią chwilę, ale w końcu gust się nam zmienia, zresztą wygląd trochę też - figura, ale i kolor włosów itd. Więc lepiej jeszcze cierpliwie poczekaj ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale masz cudowną rodzinkę! Dużo zdrówka dla wszystkich życzę :*

    OdpowiedzUsuń