wtorek, 20 stycznia 2015

033. Ostatni tydzień.

W tym tygodniu zaczęłam już czwarty dzień moich treningów! Byle do piątku i pierwszy miesiąc będę miała z głowy. 
Treningi trwają tylko po 30 minut + 2 minutki rozciągania, ale dają w kość, polecam każdemu kto szuka jakiś nowych ćwiczeń :)
A tak poza tym to u mnie bez zmian... W piątek miałam egzamin z OKE na opiekuna medycznego. W zadaniu mieliśmy do wymiany worek stomijny, zmianę piżamy i poszwy. Pani z komisji powiedziała, że zrobiłam wszystko dobrze, ale nie wie czy zaliczone, bo to sprawdza OKE. Dziwne to jest, nie ocenia Cię ktoś kto ogląda tylko obca osoba na podstawie notatek... no ale co poradzić. Najgorzej, że za wynikami trzeba czekać aż do kwietnia albo maja, więc do pracy póki co i tak nie pójdę. W zeszłym tygodniu biegałam trzy razy- jednego dnia 5km a kolejne dwa po 3. Wczoraj chciałam też iść pobiegać, ale w końcu zdecydowałam się na małą rundkę na rolkach- przejechałam 5 km i wróciłam do domu. Dzisiaj od rana wstałam, poćwiczyłam, zjadłam płatki ryżowe, poszłam z psem na spacer, posprzątałam w łazience i na końcu wskoczyłam do wanny... Wzięłam do niej tradycyjnie książkę i coś nie mogłam się z niej wyczołgać......:) Co rozdział się skończył mówiłam sobie, że to już ostatnie strony... czeka mnie jeszcze uczenie, bo w przyszłym tygodniu czekają mnie zaliczenia, więc nie mogę za bardzo się obijać. Jeszcze dzisiaj czeka mnie obiad u ciotki- nie lubię iść do kogoś jeść jak nie wiem co będzie, bo jeszcze gotów nie zgodzi się to z moimi kaloriami..... Jeszcze teściowa w piątek robi nam na obiad rybę z frytkami, ech, co poradzić- takie życie- jak się gdzieś jest trzeba zjeść to co podadzą. Moja waga niestety ciągle pokazuje 55 kg, ale białka zjadam za dwie osoby chyba, więc sobie mówię, że to mięśnie mam takie ciężkie... Ogólnie to mierze 155, więc co do wzrostu waga jest zadowalająca, ale chciałabym, żeby jeszcze z dwa kilogramy uciekły... Nie chce za bardzo chudnąć bo krew chodzę oddawać, ale jeszcze coś by mogło uciec. Ja narzekam, że jestem wielka a mój narzeczony, że szczupły- nie dogodzisz...:)
No nic, idę wypić herbatkę i zrobić jajecznicę. Czeka mnie jeszcze zrobienie porządku w swoim pokoju.... Już jest po 10 a ja jeszcze nie wzięłam się za schowanie łóżka...
Do usłyszenia!


5 komentarzy:

  1. Zazdroszczę Ci Twojego samozaparcia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też zazdroszcze............oddaj troche motywacji

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja piernicze, gdybym ja miała tyle siły w sobie.........

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziwna metoda oceniania, no ale wierzę, że skoro spodobałaś się osobie obserwującej, to jej notatki powinny być dobre

    OdpowiedzUsuń
  5. Rolki w zimie? :) no no no ;)

    OdpowiedzUsuń