czwartek, 25 czerwca 2015

052. Wakacje!

Cześć Wszystkim! Od jutra mam oficjalnie wakacje! Ciesze się z tego powodu, a z drugiego nie- jak wszyscy wiemy kobiece trudno dogodzić. Szykują mi się dwa miesiące lenistwa... Ostatnio jestem przyzwyczajona do ciągłego ruchu i nieszczególnie mi się to uśmiecha, ale nic. Nie mogę narzekać. Jestem w trakcje poszukiwania jakiejś pracy, chociaż na wakacje, wysyłam CV, ale póki co bez odzewu. W poniedziałek miałam już egzamin teoretyczny na technika masażystę- wynik sprawdzony, zaliczone, więc jedno z górki. Dzisiaj drugi egzamin- praktyczny. Trafiła mi się kończyna dolna- grzbietowa część stopy i przednia strona podudzia. Egzamin przebiegł szybko i sprawnie, mieliśmy pokazywać po dwie techniki i dwa razy maksymalnie powtórzyć, i to wszystko. Nie wiem, może piętnaście minuty i już byłam po wszystkim. Tyle nerwów dla chwili masowania. Egzaminator powiedział, że możemy być dobrej myśli, więc też myślę, że zaliczyłam. Najgorsze jest to czekanie do końca sierpnia... Tak mogłabym już szukać pracy w zawodzie, a muszę czekać. Wszędzie chcą od razu dyplom- w sumie nic dziwnego, no ale. Póki co rozsyłam CV gdzie popadnie, jakieś sklepy z odzieżą, do biura. Ogólnie to jestem BARDZO niezdecydowana, wahałam się między dwoma kierunkami INSTRUKTOR FITNESS i PODOLOGIA I PIELĘGNACJA STÓP, zapisałam się najpierw na tego instruktora, a potem stwierdziłam, że jednak nie i przepisałam się na podologię... Przespałam się z tym parę dni i poszłam na farmację... Od września szykuje mi się nauka o lekach, preparatach i innych takich. Z dwóch takich kierunków zdecydowałam się na całkiem inny. Doszłam do wniosku, że jako technik farmaceutyczny lepiej pogodzę prace z technikiem masażystą- będę miała dwa różne i jednocześnie trochę pokrewne zawody. Dwa fachy w ręku. Mam nadzieje, że nauka nie pójdzie na marne i prace dostanę. Od początku będę musiała się przysiąść do nauki i mam nadzieje, że poradzę sobie na nowym kierunku :). Zapisałam się na tok nauczania w trybie dziennym- zamiast bezczynnie siedzieć w domu wolę zdobywać nowe doświadczenia. 
A wakacje zapowiadają się bez szału- pewnie spędzę je w domu i nigdzie nie pojadę. Nie licząc wypadu nad jezioro od czasu, do czasu. Mam nadzieje, że mimo faktu spędzenia tych dwóch miesięcy, w domu czas minie mi szybko i przyjemnie. Wszystkim, którzy idą teraz na urlopy czy wakacje życzę miłego wypoczynku ;) !! 
Do następnego razu! :) 

8 komentarzy:

  1. Moje wakacje to pójście do szpitala, operacja i mam nadzieję szybko powrót do zdrowia, ale wypadów nad jezioro, choćby dla samego bycia sobie nie odmówię :)

    www.ewkabloguje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. oj kochana nie narzekaj tylko korzystaj!:):*:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurde, a ja bym poszła na podologie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Też się cieszę, ja już mam od tygodnia ! Tyle czekania ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Powodzenia w znalezieniu pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje wakacje zaczęły się dwa tygodnie temu, ale dopiero teraz poczułam powiew wolności. ;)

    OdpowiedzUsuń