poniedziałek, 6 lipca 2015

054. Roczek, dni Góry :)

Cześć Wszystkim!:) Jak tam Wam mijają ostatnie upalne dni? U mnie jak zwykle treningowo, wzięłam się nie za ten trening co miałam, ale i tak jest moc. Przemo się mnie czepia jak mogę zacząć od razu, od vol 2, a nie vol 1... Co poradzę, że od razu chciałam pompować z grubej rury? :-) Dni mijają mi szybko i niepostrzeżenie, siedzę sobie i tak myślę, że już cały tydzień wakacji za mną. Słonko grzało, więc z rana szłam do miasta pozałatwiać sprawy a potem trzeba było w domu siedzieć. Parę razy poszłam pobiegać- niefortunnie też zdarzyło mi się lecieć w największe słońce i po przebiegnięciu pięciu kilometrów czułam się jakbym zrobiła z dziesięć. Weekend w tym tygodniu był intensywny, w piątek zaliczyłam fryzjera- już nie mogę patrzeć na moje okropne wypadające włosy, br. Musiałam je trochę podciąć, zrobić fryzurę. Nadszedł czas na przeproszenie się z grzywą i ponownie zawitała na moim czole!^^ Mój Kochany przyjechał do Góry i ruszyliśmy, z babunią na Poniec posprzątać na grobie, zapalić znicze. W drodze powrotnej zahaczyliśmy o ciotkę, i kierunek DOMEK. Sobota zaczęła się leniwie... Byczyłam się w łóżku prawie do 8 :)) Wstałam, ogarnęłam się, poszłam z rodzinką do sklepu po jakieś pyszności na śniadanko. Jak ot bywa przy weekendzie zaliczyliśmy też targ. Na 15 mieliśmy imprezę, więc jechaliśmy do Smyczyny na roczek Zuzaka, trafiła nam się przepiękna słoneczna pogoda, szkoda tylko, zę temperatura dochodziła do 40 stopni :p.
szefowa zamieszania ;-)








Imprezka była w formie grilla, ale było tak gorąco, że nikomu nie chciało się siedzieć na dworze ;-). Postawiłam na luźne ubranie :))
Wróciliśmy do domu, szybki prysznic i poszliśmy, z Miśkiem na koncert Libera i Natalii Szreder, było mega fajnie, potem wystąpiła Margaret, ale nie dość, że spóźniła się pół godziny to nie popisała się talentem wokalnym, więc zmyliśmy się do domu. Niedziela minęła nam spokojnie, wyszliśmy tylko z  rana, z psem na spacer, a potem poszliśmy do ciotki na pierogi- przez cały weekend nie musiałam gotować, rozpusta ;-). Po obiadku poszliśmy na stadion, ale było tak upalnie, że tak szybko jak tam dotarliśmy to wróciliśmy do domu. Ogólnie chcieliśmy iść na koncert Sylwii Grzeszczak, więc odpoczęliśmy z pół godziny, i znów wyruszyliśmy w drogę. Na miejscu skusiliśmy się na napój sorbetowy i kukurydzę. W między czasie wypiliśmy piwko wsłuchując się w koncert- był baaaardzo udany, ona to ma głos!:) Zakupiliśmy babci karkówkę z grilla, sobie na szybko hot-doga i ruszyliśmy do domu. My to albo z Miśkiem siedzimy cały weekend w domu, albo gdzieś biegamy. Dzisiaj rano wstałam zrobiłam śniadanie do pracy mojemu lubemu- sałatkę i placki owsiane, a jak sobie pojechał to wzięłam się już za swoje rzeczy czyli trenowałam :) I ogólnie już pół poniedziałku zleciało. Niedługo przyjdzie do nas ciotka na obiad, więc idę zobaczyć co tam trzeba zmajstrować w kuchni! Do następnego razu!:)

10 komentarzy:

  1. Skoro karmisz swojego wybranka sałatką i plackami owsianymi a on Ci nie wmawia, że to żarcie dla królika to lepiej zdradź mi sekret gdzieś Ty go znalazła?!

    OdpowiedzUsuń
  2. Także musiałabym zająć się swoimi włosami i koniecznie wybrać się do fryzjera. Zastanawiam się nad porządnym ścięciem, ale wiem, że będzie mi żal... No nic, będę się zastanawiać :) Tobie z kolei bardzo do twarzy w grzywce! :) Zuzia z kolei miała świetny tort, sama bym taki chciała ;)
    Życzę wytrwałości w treningach i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W upalne dni byłam za granicą, tam był przyjemny wiatr i upału nie było czuć. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ojejku jaka mała słodycz!!!! a torcik mega uroczy!:):*

    OdpowiedzUsuń
  5. Co ja bym zrobiła za taką chęć do ćwiczeń ;D a tutaj albo za gorąco albo burza i jak tu ćwiczyć ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki śliczny torcik miała Zuzanka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Awesome post! Kisses!

    http://www.itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawy weekend, same imprezy i koncerty :D Świetnie wyglądasz, widać efekty ambitnych treningów!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana dawaj nowego posta:*

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciepło jest fajne, ale nie do przesady :( Gdy jest bardzo gorąco to samo to ciepło męczy człowieka.. Świetne zdjęcia kochana! Bardzo fajnie Ci w tej grzywce :)

    OdpowiedzUsuń