poniedziałek, 17 sierpnia 2015

060.

Cześć!:) I mamy już za sobą połowę sierpnia, ostatni tydzień był taki gorący i duszny, że strach było, z domu wychodzić. Dni mijają mi jak zwykle- rano trening, potem śniadanko i odprowadzanie brata do przedszkola :-) Przez te upały zrezygnowałam nawet póki co z bieganka :x. W czwartek będę już w Polsce, temperatura ma spaść, więc znów wezmę się za siebie.

                                                  



...małe grzeszki :-) 

Miało być dietetycznie a wyszło jak zwykle...:-( Dobrze, że w środę wyjeżdżam do domu to wrócę do swoich nawyków. Mój tata wraca z pracy po 17, więc późno jemy "obiad".  



Porcje witamin też mi się przytrafiły...;) 

Okularniki :-)

Dzisiaj krótko, napiszę coś po powrocie, do domu.

Ściskam!

11 komentarzy:

  1. Już połowa sierpnia... Jak ten czas szybko leci! Jeszcze nie tak dawno temu cieszyłam się na 3 miesiące wakacji, a teraz już połowa za mną. Kiedy to minęło?!
    W takim razie czekam na Twój powrót do kraju i dłuższy post :) A co do grzeszków - każdemu należą się małe wakacje, także od diety, byle tylko zbyt długo ich nie przeciągać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale słodki ten twój braciszek :D
    Wakacje to czas tych dietetycznych grzeszków. Oby ich nie przeciągać;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tak ostatnio bardzo cieplutko było, zdecydowanie za gorąco na bieganie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale słodziak! A Ty masz figurkę marzenie, przepiękna! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wrócisz to nadrobisz. Ja na wyjeździe nie jestem sobą i też trafiają się grzeszki. :x

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale cukiereczki z Was<3 :):*

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej!
    Mam dla Ciebie pewną propozycję - napisz do mnie na adres gosia@vitalia.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Mniam..Chętnie zjadłabym takiego kebaba :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta sałatka wygląda obłędnie ! A grzeszki czasem się należą :)

    OdpowiedzUsuń